Pomoc powodzianom
Dary serca
Dziś wezbrane wody nie zalewają domostw, jak pół roku temu, ale walka z powodzią i osuwiskami ciągle trwa.
Magdalena i Paweł Górkowie z Kłodnego stracili dach nad głową i rozpoczętą budowę własnego domu. Rządowej pomocy w wyniku formalnych zawiłości nie otrzymali. Zostali kompletnie bez pomocy i bez nadziei. – Byliśmy załamani. Pomogli nam jednak dobrzy ludzie. Pod dach przyjęli nas państwo Smoleniowie z Męciny. Niektóre firmy darowały materiał, inne dały upusty. Caritas sądeckiej par. pw. MB Niepokalanej zakupiła nam drewno na dach. Z ludzką pomocą budujemy i dzięki ludziom odzyskujemy nadzieję – opowiada Magdalena Górka. Henryk Makulak z Caritas „u Niepokalanej” wyciąga z kieszeni dwa telefony. Jeden jest prywatny, a drugi „powodziowy”. – Pod ten numer, 660 220 693, ludzie ciągle dzwonią i zgłaszają chęć podarowania powodzianom mebli, sprzętu AGD i innych rzeczy. Odbieramy i zawozimy tam, gdzie są potrzebujący– mówi Henryk Makulak z Caritas. Jeździli do Woli Rogowskiej na Powiślu Dąbrowskim z materiałami budowlanymi i meblami, do Słupca nad Wisłą z łopatami i środkami czystości. W Kłodnem żywili poszkodowanych oraz ekipy ratowników i strażaków pracujących na osuwisku. Mimo, że minęło kilka miesięcy ciągle działają. – Piękne jest to, że ciągle są ludzie, którzy chcą bezinteresownie pomagać bliźnim, wielu przekazuje pomoc rzeczową i pieniądze. My tylko pośredniczymy – mówi ks. Łukasz Kicka, opiekun Caritas u Niepokalanej. |